Home » chwilówki

Boy opisuje rzeczywistość w której zanurzony był Lolek: dzidziuś i nastolatek krakowski, pobierający lekcje katechezy, tej samej katechezy, którą tak celnie wynicowuje Boy.
I co? Ano to, że ta katecheza zrobiła z Lolka producenta pracy doktorskiej i habilitacyjnej, przez co stał się wybitnym naukowcem. Ale najpierw katolicyzm wyprodukował w Lolku porażenie umysłowe, metodą opisaną przez Boya. Porażony został aniołkiem, następnie sakramentalnym członkiem kleru, zaraz potem Wybitnym Naukowcem, oczywiście słusznym, bo katolickim, żeby mu się jego habilitacja i biskupstwo zgodziło z gwałtem chrztu i tychże lekcji katechezy. Tak się ta esencja katechezy w Lolku zagęściła, że przekroczyła 100% zawartości bozi w Lolku, a nawet śmiało doszła do 500%, co dotąd udawało się tylko Czechowiczowi, który także był naukowcem: badał % zawartości cukru w cukrze.
Jest to nigdy nie opowiedziana przez Lolka, ani przez miliony jego wyznawców historia: jak się zostaje w tych warunkach Świętym Ojcem Świętym.
Czytałem niedawno książkę napisaną przez żołnierza Wehrmachtu, J. Heydeckera, pt. “Moja wojna”. Heydecker był niemieckim antynazistą, pochwyconym przez system i zmuszonym do służenia w armii. Pisze on o tym, że przymus służenia w armii jest niczym innym jak gwałtem zadawanym przez państwo jednostce.
Gwałt ten jest zadawany młodym ludziom, choć formalnie dorosłym, ale psychicznie jeszcze młodziankom.
Taka paralela mi się pojawiła przy czytaniu tych fragmentów Boya: niemowlęta są gwałcone chrztem, a następnie nieustanną propagandą religijnych fantazmatów i skrzywień, że przestają cokolwiek z siebie pojmować. Wyznają morderczego bozię i nazywają go bozią kochającą wszystkie swoje dzieci na sposób nieskończony.
Popieprzenie wszelkich pojęć i odwrócenie ich znaczeń jest konieczne, by katolik był katolikiem, a wyznawca wyznawcą.